O autorze
Justyna Mleczak (1993), studentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, stawia pierwsze kroki w reporterskim rzemiośle. Zafascynowana potęgą Słów, należy do zanikającego gatunku osób, ceniących tradycyjne listy nad e-maile. Łączy zainteresowania filologiczno-literaturoznawcze z historycznymi. Obieżyświat, który na świat stara się patrzeć przez krzywe zwierciadło. W wolnych chwilach poetyzuje, uprawia siatkówkę, turystykę aktywną, biega; goniąc za sobą samą, zawsze w niedoczasie. Zwyciężczyni konkursu dziennikarskiego „O tym nie czytaliście” Gazety Wyborczej (2012).

#Razem do Pragi!

Prawie sto lat temu, w kaliskiej dzielnicy Szczypiorno w obozie dla internowanych polskich żołnierzy, zapanowała nuda. Polscy legioniści Marszałka Piłsudskiego w trudnych warunkach obozowych organizowali warsztaty rzemieślnicze, przedstawienia aktorskie oraz… zajęcia gimnastyczne, podczas których rozgrywali mecze, rzucając z rąk do rąk szmacianą piłkę.

Osiem dekad po tych wydarzeniach zasłużona dla poznańskiego sportu para, trenerka Ewa Bąk oraz prezes SZS Jan Bartkowiak, postanowili wspomóc w walce z nudą swoich podopiecznych. W 1991 roku przy Szkole Podstawowej nr 7 w Poznaniu powstaje Wojewódzki Młodzieżowy Klub Sportowy. Niedługo potem pierwsi kibice mieli okazję oklaskiwać swoich zawodników z rocznika ’79, którzy zdobyli Mistrzostwo Polski Szkół Podstawowych oraz brązowy medal Klubowych Mistrzostw Polski Młodzików.

Minęło ćwierć wieku, przyszło nowe tysiąclecie. Zniknęły dzieci z osiedlowych trzepaków, a gonitwy za piłką zastąpiły elektroniczne ekrany. Tak przynajmniej alarmują media, równolegle z informacjami o odejmowaniu z programu nauczania kolejnych godzin wychowania fizycznego na rzecz edukacji w mniej i bardziej patriotycznym duchu.
Karmiony taką narracją przechodzień, gdyby zdarzyło mu się kiedyś zabłądzić na jedną z hal widowiskowo-sportowych, przeżyłby niewątpliwy szok poznawczy. Każdego dnia w różnych zakątkach Polski lokalni maniacy uprawiają po cichu i anonimowo swoje poletko, z którego wyrastają późniejsze dumy narodowe. Dzięki zaangażowaniu miejscowych trenerów sport młodzieżowy w Polsce przeżywa swój renesans.

Swój złoty wiek pragnie zainaugurować również poznański MKS, kontynuator tradycji klubu założonego przez Ewę Bąk. Oto grupa 45 zawodników, mogących pochwalić się już, mimo młodego wieku, znaczącymi sukcesami (rocznik 2004 - I miejsce na turnieju ogólnopolskim o Puchar Braci Jureckich 2015; rocznik 2005 - I miejsce w ogólnopolskim turnieju piłki ręcznej Świebodzin Cup 2015; młodzicy - finaliści Szkolnych Mistrzostw Polski), marzy o wyjeździe do Pragi na międzynarodowy turniej Prague Handball Cup 2016. Z tego powodu władze klubu zdecydowały się zorganizować akcję, która ma zachęcić do wsparcia finansowego sportowego startu młodych zawodników. Koszt wyjazdu szczypiornistów wyceniono na 36 tysięcy złotych, z czego szóstą część pokryją rodzice graczy. Spełnieniu marzeń poznańskich piłkarzy ręcznych kibicują już między innymi reprezentant Polski, piłkarz ręczny Krzysztof Lijewski, dyskobolista Piotr Małachowski, łyżwiarz Zbigniew Bródka, ale także prezenterzy TVP Info czy Panoramy TVP!

Dlaczego właśnie Praga?
Międzynarodowy turniej Prague Handball Cup odbywa się już od 25 lat, zawsze w okresie wielkanocnym. W 1992 roku w turnieju wzięły udział 92 drużyny z dziesięciu krajów Europy. W roku ubiegłym do „środkowoeuropejskiego Wiednia” przybyło 441 drużyn (!), reprezentujących takie zakamarki globu jak Hong Kong, Izrael czy Mołdawia. W sumie na kilkudziesięciu obiektach stolicy spotkało się ponad siedem tysięcy zawodniczek i zawodników. A warte podkreślenia jest, że ich spotkania nie ograniczały się tylko do potyczek w granicach boiska.
„Oprócz rywalizacji na wysokim poziomie chcemy pokazać dzieciom jedno z najpiękniejszych europejskich miast oraz opowiedzieć im więcej o kulturze naszych południowych sąsiadów, co będzie stanowiło istotną wartość dodaną” - deklarują na stronie akcji członkowie sztabu szkoleniowego. Zdanie to przykuwa moją uwagę szczególnie, należę bowiem do zwolenników idei łączenia sportu z szeroko rozumianą kulturą. Gdzie, jeśli nie w Pradze, udowodnić, że takie połączenie jest możliwe? To przecież właśnie w tutejszym Teatrze Narodowym święciła triumfy opera opowiadająca o sukcesie Czechosłowackiej Reprezentacji Narodowej w Hokeju w 1969 roku!

Po rozmowie z jednym z trenerów, panem Tomaszem Drobnym, udziela mi się entuzjazm, z jakim podchodzi do udziału swoich podopiecznych w międzynarodowych rozgrywkach. A co robi na mnie wrażenie największe?
Trener nie mówi o wynikach, w każdym razie nie stawia ich na pierwszym miejscu. Z dumą natomiast wypowiada się o swoich zawodnikach, choć nie szczędzi im także humorystycznych uwag. Należy jednak niewątpliwie do najlepszego „sortu” szkoleniowców – nie zagłaskać, ale w potrzebie stanąć za podopiecznymi murem.

Kto nigdy nie bawił się w sport młodzieżowy, czy jako zawodnik, czy szkoleniowiec, czy najwierniejszy kibic, może nie zrozumieć ogromu radości i satysfakcji, jaką niesie to doświadczenie. Nie jest za późno, do praskiej przygody poznańskich szczypiornistów można przyłączyć się już dziś.
Wystarczy wejść na stronę projektu i wpłacić dowolną kwotę.
Uczyńmy Pragę progiem świetlanej kariery poznańskich młodych szczypiornistów!
Trwa ładowanie komentarzy...